Łączna liczba wyświetleń

piątek, 13 kwietnia 2012

I znowu piątek :)

Hej hej :) sorki że bywam tu tylko w weekendy ale jakoś tak wychodzi.
dziś zaczęłam czytać pewną książkę która mówi o inność nastolatków  wg ostatnio czytam same książki o nastolatkach na Charlii.
No a co u was ?
Wg wpadłam dziś przypadkiem na photobloga dziewczyny która opisuje tam zdj ''katowanych'' psów i wg zwierząt , nie sądzicie że należało by coś z tym zrobić . Trzeba coś z tym zrobić.
a teraz fundacja mam marzenie :P

Magda 3 latka

Po nieudanej pierwszej próbie poznania marzenia Madzi, udało nam się w końcu zorganizować kolejne spotkanie. Tym razem odwiedziliśmy naszą Marzycielkę w jej domu rodzinnym. Liczyliśmy bowiem na to, że Madzia chętniej ujawni nam swoje marzenie w towarzystwie najbliższych i wśród ulubionych zabawek.

Po dotarciu na miejsce i przywitaniu się z rodzicami, babcią oraz siostrą, postanowiliśmy najpierw sprawdzić, czy Madzia jeszcze nas pamięta. Okazało się, że mimo upływu dwóch miesięcy, Marzycielka doskonale wie kim jesteśmy. Dlatego też, bez potrzeby nowego zapoznawania się, przystąpiliśmy od razu do wspólnej zabawy. W ruch poszły m.in. kredki i kolorowe koraliki. W trakcie naszej wizyty doszło też do dwóch operacji przeprowadzonych przez doktor Madzię.

Zapewne to właśnie doskonała atmosfera sprawiła, że tym razem udało nam się ustalić o czym marzy Madzia. Dziewczynka bardzo chce dostać pieska rasy York. Z racji tego, że Marzycielka już wybrała imię dla zwierzaka - piesek najpewniej będzie się wabić Andźelina - powinien być on suczką.

Uradowani sukcesem spotkania, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie, pożegnaliśmy się z Marzycielką i jej rodziną, po czym wróciliśmy do Warszawy, by zająć się poszukiwaniami ślicznej suczki Yorka dla małej Madzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz